Black and white photo of a smiling couple, the man with his arm around the woman.

Samopoznanie i Przyjaźń

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Integer nec odio. Praesent libero. Sed cursus ante dapibus diam. Sed nisi. Nulla quis sem at nibh elementum imperdiet.

Im starszy się staję, tym piękniejszą i bardziej kochającą siebie osobą się czuję. Brzmi to okropnie samolubnie, prawda? Ale na pewno nie jest to zamierzone w sposób samolubny, ma to znacznie więcej wspólnego z akceptacją samego siebie.

Kategoria

Jestem dee

Data

20/07/2019

Długość

3 min czytania

Share

Większość młodych kobiet nie cieszy się na starzenie się, to prosta prawda. Biorąc pod uwagę ogólne nastawienie społeczeństwa do dojrzewania, łatwo zrozumieć dlaczego. Jednak naprawdę niezwykłe rzeczy związane z osiągnięciem czwartej, piątej, szóstej dekady życia (i dalej) są, moim zdaniem, zbyt rzadko poruszane. Istnieje ogromne pragnienie młodości, ale prawdziwe piękno tkwi, jak sądzę, w życiowym doświadczeniu i (samo)akceptacji.

Wczoraj byłam na ślubie mojej najlepszej przyjaciółki. Piękny, pełen wzruszeń dzień, na którym obecne były wszystkie jej najbliższe przyjaciółki. Mała grupa kobiet w wieku od 40 do 60 lat, każda z nich piękna. Przeżywałam ten dzień nie tylko jako gość, ale także jako obserwatorka, ponieważ z powodu „mojej osobistej drogi ku starzeniu się” zawsze patrzę na takie wydarzenia nieco inaczej.

Co stało się dla mnie jasne po raz kolejny w tym wyjątkowym dniu, to fakt, że kobiety po czterdziestce RZĄDZĄ (tak, wielkimi literami, by wyrazić to jeszcze wyraźniej). Podczas szczególnych okazji, takich jak ta weselna zabawa, one RZĄDZĄ znacznie bardziej niż kobiety po dwudziestce czy trzydziestce. Wczoraj było magicznie, te kobiety śmiały się głośno, tańczyły jakby nie było jutra, pewne siebie, bez wstydu, razem, świętując przyjaźń, życie i miłość.

Lorum ipsum

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Integer nec odio. Praesent libero. Sed cursus ante dapibus diam. Sed nisi. Nulla quis sem at nibh elementum imperdiet.

„Istnieje ogromne pragnienie młodości, ale prawdziwe piękno jest, moim zdaniem, w życiowym doświadczeniu i (samo)akceptacji.”

Kiedy osiągamy wiek 40 lat (i więcej), większość z nas przestaje dążyć do perfekcji i nakładać na siebie nierealistyczne oczekiwania, szalone oczekiwania, które mogą prowadzić do wielu frustracji. Im jesteśmy starsi, tym mądrzejsi w rozpoznawaniu, że niedoskonałość jest piękna. Spędziłam wiele lat dwudziestych i trzydziestych, raniąc się i obrażając na innych ludzi lub martwiąc się, co o mnie myślą. Obecnie mam wokół siebie ludzi, którzy mnie kochają, wybieram przebywanie tylko z tymi, którzy mnie podnoszą, zamiast ciągnąć w dół.

Może jeszcze ważniejsze jest to, że uczyniłam najważniejszym zadaniem w życiu nauczenie się kochać siebie. Żałuję, że nie wiedziałam, gdy byłam młodą kobietą, tego co wiem teraz o rozmowie z samą sobą. Jestem o wiele łagodniejsza dla siebie w wieku 44 lat niż kiedyś i jestem teraz o wiele szczęśliwsza! Jesteśmy w 100 procentach odpowiedzialni za własne uczucia i mamy moc przekierowywania naszych myśli na pozytywne, które naprawdę nas budują — a w zamian możemy budować innych i rozwijać cudowne przyjaźnie z podobnie myślącymi ludźmi.

Dziewczyny mojej najlepszej przyjaciółki, wczoraj na weselu, były dalekie od ideału. Według standardów naszego społeczeństwa, wszystkie były niedoskonałe, za stare, za małe, za wysokie, za duże, za chude, zbyt krótkimi lub zbyt gęstymi włosami, z dużym biustem lub za małym, z za dużymi stopami, zębami, oczami, uszami itd., itd., itd. Ale wszystkie otwarcie porzuciły przekonanie, że szczęście istnieje w określonym kształcie lub rozmiarze.

Akceptują swoje ciała, swoje (delikatne) zmarszczki, swoją życiową historię. I akceptują swoją przyjaźń. A nie ma nic piękniejszego niż kobieta pewna swojej skóry, kochająca życie, czująca się piękną.

Obserwując tę małą grupę kobiet i patrząc na własne grono, doszłam do wniosku, że kobiety po czterdziestce (i więcej) są też o wiele lepszymi przyjaciółkami. Nie opieramy już naszych przyjaźni na popularności, nie ma już rywalizacji, coraz bardziej opieramy je na miłości i szacunku. Prawdziwi przyjaciele są przy tobie na twoim weselu, ale także w trudnych chwilach. Przyjaciele rzucają wszystko i przynoszą butelkę wina, lody i chusteczki do twojego domu w potrzebie albo tańczą całą noc, gdy jest coś wspaniałego do świętowania, jak piękne małżeństwo. I wreszcie, ale zdecydowanie nie mniej ważne, prawdziwi przyjaciele akceptują cię taką, jaka jesteś, co ostatecznie pomaga ci w procesie samoakceptacji, więc to sytuacja korzystna dla obu stron.