Black and white photo of a woman with short hair wearing a dark shirt, sitting indoors near a window.

Łamiąc zasady: Jak odbudowałem swoje życie i założyłem Name the Label

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Integer nec odio. Praesent libero. Sed cursus ante dapibus diam. Sed nisi. Nulla quis sem at nibh elementum imperdiet.

Nauczyłem się, że życie dalekie jest od prostoliniowości. Jest chaotyczne, nieprzewidywalne i pełne zarówno bólu, jak i radości. Ale jest jedna rzecz—nie chciałbym, żeby było inaczej.

Kategoria

Kobiety i wsparcie

Data

13/06/2025

Długość

6 minut czytania

Share

Nauczyłam się, że życie dalekie jest od prostej linii. Jest chaotyczne, nieprzewidywalne i pełne zarówno bólu, jak i radości. Ale jest jedna rzecz — nie chciałabym, żeby było inaczej.

Żyjemy w świecie, który nieustannie zasypuje kobiety nierealistycznymi oczekiwaniami, sprawiając, że czujemy się „gorsze”, jeśli nie mieszczymy się w tych wąskich ramach. Dyskryminacja ze względu na wiek? Jest żywa i ma się dobrze, ale uwielbiam patrzeć, jak kobiety stawiają temu opór. I uwierzcie mi, jestem tam z nimi na ringu.

Sześć lat temu postanowiłam zerwać z dotychczasowym życiem i zacząć od nowa. To nie była łatwa decyzja, ale właściwa. Byłam świeżo po rozstaniu, samotną matką, stającą przed wyzwaniem budowania przyszłości dla siebie i syna od podstaw. To było przerażające, ale też dodawało sił. Uwierzyłam w siebie i założyłam Name the Label. Teraz, po latach ciężkiej pracy, czuję, że odnalazłam siebie na nowo. I powiem wam, to naprawdę niesamowite uczucie, gdy naprawdę cenisz siebie. To tak, jakbym zbudowała wokół siebie tarczę — tym razem nic mnie nie złamie!

Lorum ipsum

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Integer nec odio. Praesent libero. Sed cursus ante dapibus diam. Sed nisi. Nulla quis sem at nibh elementum imperdiet.

Żyjemy w świecie, który nieustannie zasypuje kobiety nierealistycznymi oczekiwaniami, sprawiając, że czujemy się „gorsze”, jeśli nie mieszczymy się w tych wąskich ramach. Dyskryminacja ze względu na wiek? Jest żywa i ma się dobrze, ale uwielbiam patrzeć, jak kobiety się jej przeciwstawiają. I uwierzcie mi, jestem tam z nimi na ringu.

Sześć lat temu postanowiłam zerwać z dotychczasowym życiem i zacząć od nowa. To nie była łatwa decyzja, ale właściwa. Byłam świeżo po rozstaniu, samotną matką, stającą przed wyzwaniem budowania przyszłości dla siebie i syna od podstaw. To było przerażające, ale też dodawało sił. Uwierzyłam w siebie i założyłam Name the Label. Teraz, po latach ciężkiej pracy, czuję, że odnalazłam siebie na nowo. I powiem wam, to naprawdę niesamowite uczucie, gdy naprawdę cenisz siebie. To tak, jakbym zbudowała wokół siebie tarczę ochronną — tym razem nic mnie nie złamie!

Lorum ipsum

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Integer nec odio. Praesent libero. Sed cursus ante dapibus diam. Sed nisi. Nulla quis sem at nibh elementum imperdiet.

Lorem ipsum

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Integer nec odio. Praesent libero. Sed cursus ante dapibus diam. Sed nisi. Nulla quis sem at nibh elementum imperdiet.

Person wearing a lavender top and bright red pants taking a mirror selfie in a bedroom.

Integer nec odio.

Prowadzenie własnej marki to nie jedyna moja praca. Mam jeszcze dwie inne posady, które wspierają zarówno mojego syna, jak i firmę. Spędzam dni wśród ludzi, co bardzo lubię. Pracuję w pięknym sklepie detalicznym o nazwie Bathing Beauty w Dunsborough, a także na recepcji u lokalnego fizjoterapeuty. To sporo do ogarnięcia, ale nie wyobrażam sobie inaczej. Perth w Zachodniej Australii nie jest dokładnie centrum mody, ale to okazało się błogosławieństwem w przebraniu. Nauczyłam się robić wszystko sama — poza samym szyciem! Od projektowania po zarządzanie stroną biznesową, wszystko leży po mojej stronie, co uczyniło mnie silniejszą i bardziej zdolną, niż kiedykolwiek przypuszczałam.

Moda zawsze była częścią mojego życia. Ukończyłam studia w 2001 roku na kierunku moda i tkaniny, a kurs był po prostu wspaniały. Dał mi techniczne umiejętności, by rozumieć każdy element produkcji odzieży, od szycia rozporka po tworzenie wykrojów. Ale najważniejszą lekcją, jaką od tamtej pory wyniosłam, jest to: kochaj to, co robisz, i rób to, co kochasz. Jestem dumna, że mogę pokazać synowi, że można zbudować życie wokół swojej pasji. I krok po kroku, Name the Label zdobywa popularność, a najnowsza kolekcja otrzymuje niesamowite opinie.

„Kochaj to, co robisz, i rób to, co kochasz”

Nie dzieliłem się swoją pełną historią ze wszystkimi, aż do teraz. Pracując w branży od 2001 roku, miałem wiele doświadczeń — od założenia własnej marki zaraz po studiach, przez współwłasność sklepu detalicznego, aż po projektowanie odzieży do jogi dla jednego z założycieli Fat Face. Jednak w połowie 2020 roku, w środku chaosu związanego z COVID, postanowiłem działać na własną rękę i założyć Name the Label. Mieszkając wtedy w Dunsborough, przepięknym regionie winnic i surfingu, zauważyliśmy napływ gości, gdy nasze granice zostały zamknięte. To był surrealistyczny czas, ale marka została niezwykle dobrze przyjęta przez przejezdnych.

Oczywiście, moja droga nie obyła się bez złamanych serc. W tym czasie

byłam także w separacji z moim byłym mężem, choć nadal mieszkaliśmy razem dla dobra naszego syna. Niedługo po rozstaniu mój świat został jeszcze bardziej wstrząśnięty — u mojego taty zdiagnozowano raka trzustki. Tata był księgowym i w moich młodszych latach nie wspierał zbytnio moich marzeń o modzie. Jednak z czasem dostrzegł moją pasję i stał się moim największym kibicem. Wierzył we mnie, nawet gdy ja sama wątpiłam. Gdy postawiono diagnozę, zapytał, czy będę przy nim podczas wizyt u onkologa i chemioterapii. Nie zawahałam się ani chwili.

Utrata taty była najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek przeżyłam, ale bycie przy nim w jego ostatnich miesiącach było największym zaszczytem mojego życia. Pokazał mi więcej o miłości, wytrwałości i o mnie samej, niż mogłam sobie wyobrazić. Walczył przez 8 miesięcy, a ja nadal projektowałam, często pracując przy jego łóżku, wykorzystując swoją twórczość jako sposób na utrzymanie kontaktu z czymś pełnym nadziei.

Wśród żalu sfinalizowano mój rozwód i musiałam nauczyć się znów stać na własnych nogach. Nie było łatwo, ale udało mi się. A teraz, trzy lata po odejściu taty, ciężko pracowałam, by odbudować swoje życie. Niedawno kupiłam działkę, na której mój syn i ja zbudujemy dom — nowy początek, który wydaje się być długo oczekiwany.

Wciąż mieszkam z mamą i choć jestem niezmiernie wdzięczna za wzajemne wsparcie, jestem gotowa wyznaczyć nową przestrzeń tylko dla nas.

Name the Label to mój hołd dla taty, ale to coś więcej. Chodzi o to, by kobiety były wolne — wolne, by wyrażać siebie, czuć się silne i być sobą bez przeprosin. Pod koniec mojego małżeństwa byłam cieniem dawnej siebie, zmagałam się z atakami paniki i zwątpieniem. A teraz? Teraz czuję się sobą bardziej niż kiedykolwiek. To odzwierciedla się w ubraniach, które projektuję. Żywe kolory, odważne wzory i figlarne kroje wyrażają pewność siebie i radość, które na nowo odkryłam. I myślę, że właśnie z tym ludzie się utożsamiają, nosząc moje projekty — czują też odrobinę tej siły.

Ta droga była burzliwa, pełna wzlotów i upadków, ale przez to wszystko nauczyłam się ufać sobie. Buduję życie, firmę i przyszłość, z których mogę być dumna, i mam nadzieję, że Name the Label zainspiruje inne kobiety do tego samego.

„Za łamanie zasad, wiarę w siebie i poczucie się niesamowicie podczas tego!”

Lorem ipsum

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Integer nec odio. Praesent libero. Sed cursus ante dapibus diam. Sed nisi. Nulla quis sem at nibh elementum imperdiet.

Woman in a yellow off-shoulder top and rust pants takes a mirror selfie in a bright room.

Integer nec odio.

Ainslie Higgins, lat 44, jest założycielką Name the Label, marki odzieżowej opartej na wzmocnieniu, wolności i wyrażaniu siebie. Mieszkająca w Dunsborough w Zachodniej Australii, Ainslie założyła swoją markę w 2020 roku po wielu latach pracy w branży odzieżowej. Jako absolwentka kierunku moda i tkaniny, wnosi bogate doświadczenie zdobyte prowadząc własny sklep detaliczny oraz projektując dla znanych marek. Jest oddaną matką i łączy swoją twórczą pracę z dwoma innymi zajęciami, jednocześnie rozwijając swój biznes. Jej marka, inspirowana osobistą wytrwałością i ku czci jej zmarłego ojca, zachęca kobiety do odkrywania swojej siły i indywidualności.

https://namethelabel.com

Najczęściej zadawane pytania

Tak, Name the Label wysyła przesyłki na cały świat. Czas i koszty dostawy różnią się w zależności od miejsca, a klienci zagraniczni mogą liczyć na niezawodną obsługę i różne opcje dostawy.

Możesz być na bieżąco, zapisując się do newslettera Name the Label lub śledząc markę na

portalach społecznościowych. Ainslie regularnie dzieli się nowymi kolekcjami, wydarzeniami oraz kulisami procesu projektowania.